0
lahcimmm2 21 maja 2013 23:11
witam,

wybieram sie na final ligi mistrzow i zastanawiam sie nad przeprowadzeniem relacji live, ktora by zawierala opisy
jak wyglada miasto, jak zachowuja sie kibice, ktorzy sa glosniejsi, po ile sa bilety, jaka jest atmosfera itp,

relacja ze stadionu nie jest pewna poniewaz bilety zamierzam dopiero kupic....

prosze o opinie, czy kogos taki temat interesuje

Dodaj Komentarz

Komentarze (28)

rw30 22 maja 2013 17:51 Odpowiedz
pewnie że tak, tzn odpuść opisy miejsc turystycznych, lotu i tego typu sprawy których tu pełno a skup się na opisie rzeczy związanych z wydarzeinem sportowym, opisy / zdjęcia zachowań kibiców, filmiki z przyśpiewek na ulicy, fotki z samego meczu i tego typu sprawy, ja z chęcią przeczytamkiedyś parę lat z rzędu zgłaszałem się do losowania tego biletu na finał LM ale ostatnio jakoś mi przeszło : )
renia32 23 maja 2013 11:50 Odpowiedz
Jasne, chętnie poczytam (o kibicach również)
geronimo 23 maja 2013 13:41 Odpowiedz
Jasne, że tak! Szczególnie aspekt kibicowski mnie interesuje :) Ja akurat też lecę wtedy do Londynu, ale w innych celach.
lahcimmm2 23 maja 2013 22:32 Odpowiedz
mniej niż 48 godzin do meczu wiec czas zacząć :)a wiec :wylot: w sobote porannym Wizzem z Katowice do Londynu a nastepnie Easy Bus do Centrum,powrót w niedziele o 24:00, lecimy we dwojkenocleg: jeszcze nie zalatwiony ale o dziwo ceny na bookingu spadły, poszukałbym dzis ale nie mam mapy (dzieki zona !),oczywiscie mapy sa na internecie, ale kazdy powod jest dobry, wiec nocleg jutro, a jak nie to pod golym :)kibice: dzsiaj mialem w firmie audit - gosc z Niemiec, 50 kilometrow od Dortmundu i jest za Bayernem !!!!stawia 2:1, bramke dla Dortmundu - moze byc Lewandowski :)mecz: zaklady William Hill Bayern 1,75 - remis 3,60 - BVB - 4,80 (to pewnie po kontuzji Goetze), ze Lewandowski strzeli 2,5 czyli wieksze szanse niz zwyciestwo Dortmundu,ja obstawiam 2:1 dla BVB i gol z karnego Kuby :)bilety: mam przeznaczone 500-700 ...... PLN, wiem, wiem..... niemozliwe,ale ja na imprezy sportowe jezdze i swoje wiem :)
bandziorno 23 maja 2013 22:40 Odpowiedz
500-700 złotych, optymista, żeby nie powiedzieć szaleniec z Ciebie ;D W każdym razie, podziwiam/zazdroszcze bo sam chciałbym być wtedy chociażby w strefie kibica pod Wembley. Życzę powodzenia i oczywiście pisz co i jak się dzieje :)
makos90 24 maja 2013 00:09 Odpowiedz
lahcimmm2 - daj jakies namiary na siebie to może sie skumamy w Londynie. Też jutro z kumplem sie wybieramy i nocleg jeszcze nieogarnięty.
maciek 24 maja 2013 08:01 Odpowiedz
Bandziorno napisał:chciałbym być wtedy chociażby w strefie kibica pod WembleyTeż będę w weekend w Londynie, ale czytałem, że żadna strefa kibica nie jest zaplanowana. Może ktoś potwierdzić?
kiew 24 maja 2013 11:28 Odpowiedz
Tez jestem w Londynie, powrót w niedziele rano. Ja akurat nocleg mam ;) jak nie znajdziesz biletu to możemy się ustawic gdzies na ogladanie. Na leicester moze, tam dużo kibiców powinno być przed i w trakcie meczu.A co do dużego ekranu to było oficjalne info miasto+uefa że nie będzie nic takiego. Dużą fanzona lm ma byc na wiosce olimpojskiej ale... przed meczem zostanie zamknięta. Teraz na telefonie nie znajdę linkow ale info pewne. Wysyłane z mojego GT-I9300 za pomocą Tapatalk 2
m3lm4k 24 maja 2013 22:19 Odpowiedz
greg1291 24 maja 2013 22:22 Odpowiedz
m3lm4k napisał:http://www.sport.pl/pilka/5,65041,13977081,Final_Ligi_Mistrzow__Borussiolot__czyli_Borussia_i.html?i=15Przylecieli... Turkish Airlines ;)Do tego ekonomiczną :lol:
lahcimmm2 24 maja 2013 22:43 Odpowiedz
za 6 godzin wylot, poniewaz to moja pierwsza relacja to zaczerpne troche wzorcow z poprzednich i napisze co mam w plecaku :1 t-shirt,1- bokserki,1 para skarpetek,4 wagony fajek (na wyjazdach lubie duzo palic:D), szczoteczke, mydlo i recznik :),mapaudalo sie nam znalez nocleg, u kolezanki kuzyna w zwiazku z czym budzet na bilety nieco wzrosl:)skad moj optymizm, ze 500-700 PLN ? z doswiadczenia, zawsze na imprezach sportowych komus wypadnie samolot, ktos ma do odebrania extra bilet po stadionem, itd., tym bardziej ze tych biletow jest 92 tysiące,wystarczy miec czas, ja oceniam nasze szanse na 20-25 %przy okazji czy ktos z lecacych jutro potrzebuje bilet na easybusa o 8:40 ? bo mamy jeden gratis i chetnie sie podzielimy,a jak ktos wogole sie nazywa: Magda Nowakowska, to moze z nami nawet leciec tam i z powrotem za frajer :)z kwestii technicznych, to musze jeszcze rozpracowac moj telefon bo nie potrafie wrzucic fotek na forum z telefonu,moze to kwestia rozmiaru ? bede probowal, ale mozliwe ze foty beda dopiero po powrocie,na dzis trzeba jeszcze zaznaczyc najwazniejsze punkty na mapie i spac ,a jutro wielki dzien, czy POLSKI ? o to jest pytanie......
kiew 25 maja 2013 00:22 Odpowiedz
Trochę Ci się wetne w relację. Dzisiaj na b ulicach Londynu raczej słabo widać jutrzejszy finał trochę osób w szalikach czy koszulkach, ale raczej pojedyncze osoby, grupki po kilka osób. Póki co zdecydowanie więcej w barwach Bvb widzialem. W miejscowości też nie widac zbytnio jutrzejszego finału, ale to pewnie dlatego że tutaj dzieje się ciągle bardzo dużo. Chodząc po ulicach dużo bardziej widać przygotowania do święta jakiegoś swojego na poniedziałek. Poza tym na Trafalgar Squsre mini strefa. Kiosk z szalikami, mini murawa, duży baner i jakieś pokazy. Ja i owe pokazy na fotce ponizej: Z ciekawostek to jeżdżą po Londynie wynajęte samochody z banerami. Jedzie ich kawalkada 8 samochodow a napisy bardzo subtelne, przekaz przyjazny. Resztę widać na fotkach. Mi szczegolnie do gustu przepadlo drugie. To tyle dzisiejszych obserwacji. Dobranoc bo jutro długi dzień. Wysyłane z mojego GT-I9300 za pomocą Tapatalk 2Wysyłane z mojego GT-I9300 za pomocą Tapatalk 2
lahcimmm2 25 maja 2013 05:28 Odpowiedz
5:30 pyrzowice, 5:0 dla fanów w barwach dortmundu; ale to PolskaSprostowanie 10 :0, kiev dzięki za foty dla uzupełnienia relacji
marcino86 26 maja 2013 11:56 Odpowiedz
ciekawe czy wszedł :P
lahcimmm2 27 maja 2013 01:33 Odpowiedz
wlasnie wrocilem,sorrki za brak relacji ale zadecydowaly wzgledy niezalezne ode mnie, sorry dla tych ktorych to interesowalo, jutro postaram sie strescic te dwa dni,co do biletow to kupilem jeden za 100 funtow, 15 minut po rozpoczecie meczu, ale na mecz nie wszedlem...
marcino86 27 maja 2013 17:32 Odpowiedz
Czemu ?? Lewy bilet ?? :x
renia32 27 maja 2013 18:00 Odpowiedz
oo szkoda, dlaczego się nie udało?
bronek40 27 maja 2013 18:07 Odpowiedz
co z tym biletem?
lahcimmm2 27 maja 2013 20:27 Odpowiedz
a wiec od poczatku,w samolocie z Katowice, lecialo okolo 10 osob w barwach Dortmundu, nie widzialem nikogo z Bayernu,tam tez mialem pierwsza rozmowa na temat cen biletow i zostalem pierwszy raz wysmiany :)ze to final ligi mistrzow, ze to Borusia Dortmund, ze biletow nie bedzie ponizej 1000 Euro,u kolegi ktory to mowil, bylo widac tyle nienawisci zwiazanej z planem zakupu biletow za 100-150 funtow, ze az sie o niego przestraszylem.Drugie zetkniecie z biletami i pierwsze look na to cudo to Easybusy,okazalo sie ze w samolocie lecial tez fan Bayernu i kupil on dwa bilety na E-Bayu po 500 euro z dostawa do Lutton,czyli czym im blizej stadionu tym cena lepsza.Zmartwil mnie tylko tym, ze opowiadal ze rok wczesniej w Monachium na 30 minut przed meczem bylo juz tylko 700 osob z karteczka "ich brauche eine karte" i zadnych biletow. Pomyslalem "o ku...rde;W londynie najpierw krotkie zwiedzanie (fani po 50 % tych i tych), potem angielskie sniadanie,zajebiste jest to ze w knajpie tej ktorej bylismy bylo 5 roznych sniadan. Roznily sie tylko iloscia... bo sniadanie w Anglii to wiadomo co.Nastepnie udalismy sie do znajomych, zostawic bagaze. Jeden z nich postanowil udac sie z nami pod stadion.Jechalismy z mysla max. 150 za bilet. Pierwsze spotkanie z rzeczywistoscia bylo brutalne na 3-4 godziny przed meczem bilety chodzily po 800-1000 funtow. Bylo ich bardzo duzo. Jak pytalismy po ile i mowilismy ze za duzo, to az wstyd bylo odpowiadac ile chcemy dac :)Podjelismy jedyna mozliwa meska decyzje i poszlismy po piwo na odwage :)Gdy wrocilismy bilety bylo juz po 500-800 a do meczu 1 h. Wokol stadionu krecilo sie sporo policji, ale nie mieli wiekszych problemow z handlem. Jak juz, ktorys zwracal uwage, to zeby pojsc w inne miejsce. Jeden tekst, ze chodzi nam o bilety na metro bo nie wiem gdzie je mozna kupic, niesamowicie ich bawil.Powyzsza cena trzymala sie do meczu. Wraz z pierwszym gwizdkiem, zaczelismy slyszec 350 !Wrescie moglismy odpowiadac ile my chcemy dac :)Biletow w tej cenie bylo naprawde sporo. 10-15 minut po rozpoczecie meczu trafil sie koles ktory po dlugich negocjacjach sprzedal bilet za 100 (nominal 230) Twierdzil, ze kumpel go wystawil i ze to miejsce obok siebie.Mielismy jeden bilet w swietnej cenie. Ale bylo nas 3 ... kolejne 5 minut to same oferty po 350.Chwila przemyslunku no i.... sprzedajmy nasz bilet i zaczelismy szukac pubu na druga polowe.Sprzedalismy dosc szybko za 240 (mam nadzieje, ze w zwiazku z okolicznosciami nie dostane bana forum a cala zaoszczedzona kwote przeznacze na bilet w Lizbonie). Wracajac trafilismy jeszcze na dwa bilety za 250. Gdyby to bylo chwile wczesniej, pewnie bylibysmy na meczu. Reasumujac uwazam ze cena 350 funtow byla dobra, jak ktos mial czas i liczyl sie z tym ze moze stracic troche meczu mogl kupic za 250, bo kilka takich biletow znalezlimy 20-25 minut po rozpoczeciu. Zdziwilo mnie nawet ze tak wiele.Wszystkie puby w okolicy byly pelne i nie wpuszczal juz gosci. Dopiero w 4 czwartym z kolei..... znalezlismy dziure w plocie.wybor byl swietny, poniewaz byla to knajpa kibicow BVB. Ogladalismy druga polowe w gronie 500-1000 kibicow z Dormundu. Swietne wrazenia! Potem powrot metrem. Wszedzie super atmosfera , a za rok Lizbonai wtedy naprawde postaram sie przeprowadzic relacje :D
abcn 27 maja 2013 21:45 Odpowiedz
;) Ty od początku chciałes tak zrobić !! już jak pisałes 'relacja prawie na zywo' w tytule ! :lol:DZięki za sprawozdanie, tak już na poważnielahcimmm2 napisał:a wiec od poczatku,w samolocie z Katowic lecialo okolo 10 osob w barwach Dortmundu, nie widzialem nikogo z Bayernu,tam tez mialem pierwsza rozmowa na temat cen biletow i zostalem pierwszy raz wysmiany :)ze to final ligi mistrzow, ze to Borussia Dortmund, ze biletow nie bedzie ponizej 1000 Euro,u kolegi ktory to mowil bylo widac tyle nienawisci zwiazanej z planem zakupu biletow za 100-150 funtow, ze az sie o niego przestraszylem.Drugie zetkniecie z biletami i pierwszy look na to cudo to Easybusy,okazalo sie ze w samolocie lecial tez fan Bayernu i kupil on dwa bilety na E-Bayu po 500 euro z dostawa do Luton,czyli czym im blizej stadionu tym cena lepsza.Zmartwil mnie tylko tym, ze opowiadal ze rok wczesniej w Monachium na 30 minut przed meczem bylo juz tylko 700 osob z karteczka "ich brauche eine karte" i zadnych biletow. Pomyslalem "o ku...rde";W Londynie najpierw krotkie zwiedzanie (fani po 50 % , tych i tych), potem angielskie sniadanie,zajebiste jest to ze w knajpie w ktorej bylismy bylo 5 roznych sniadan. Roznily sie tylko iloscia... bo sniadanie w Anglii to wiadomo co.Nastepnie udalismy sie do znajomych, zostawic bagaze. Jeden z nich postanowil udac sie z nami pod stadion.Jechalismy z mysla max. 150 za bilet. Pierwsze spotkanie z rzeczywistoscia bylo brutalne - na 3-4 godziny przed meczem bilety chodzily po 800-1000 funtow. Bylo ich bardzo duzo. Jak pytalismy po ile i mowilismy ze za duzo, to az wstyd bylo odpowiadac ile chcemy dac :)Podjelismy jedyna mozliwa meska decyzje i poszlismy po piwo na odwage :)Gdy wrocilismy bilety bylo juz po 500-800 a do meczu 1 h. Wokol stadionu krecilo sie sporo policji, ale nie mieli wiekszych problemow z handlem. Jak juz, ktorys zwracal uwage, to zeby pojsc w inne miejsce. Jeden tekst, ze chodzi nam o bilety na metro bo nie wiem gdzie je mozna kupic, niesamowicie ich bawil.Powyzsza cena trzymala sie do meczu. Wraz z pierwszym gwizdkiem, zaczelismy slyszec 350 !Wrescie moglismy odpowiadac ile my chcemy dac :)Biletow w tej cenie bylo naprawde sporo. 10-15 minut po rozpoczecie meczu trafil sie koles ktory po dlugich negocjacjach sprzedal bilet za 100 (nominal 230) Twierdzil, ze kumpel go wystawil i ze to miejsce obok siebie.Mielismy jeden bilet w swietnej cenie. Ale bylo nas 3 ... kolejne 5 minut to same oferty po 350.Chwila przemyslunku no i.... sprzedajmy nasz bilet i zaczelismy szukac pubu na druga polowe.Sprzedalismy dosc szybko za 240 (mam nadzieje, ze w zwiazku z okolicznosciami nie dostane bana forum - cala zaoszczedzona kwote przeznacze na bilet w Lizbonie). Wracajac trafilismy jeszcze na dwa bilety za 250. Gdyby to bylo chwile wczesniej, pewnie bylibysmy na meczu. Reasumujac uwazam ze cena 350 funtow byla dobra, jak ktos mial czas i liczyl sie z tym ze moze stracic troche meczu mogl kupic za 250, bo kilka takich biletow znalezlimy 20-25 minut po rozpoczeciu. Zdziwilo mnie nawet ze tak wiele.Wszystkie puby w okolicy byly pelne i nie wpuszczaly juz gosci. Dopiero w 4tym z kolei..... znalezlismy dziure w plocie.wybor byl swietny, poniewaz byla to knajpa kibicow BVB. Ogladalismy druga polowe w gronie 500-1000 kibicow z Dortmundu. Swietne wrazenia! Potem powrot metrem. Wszedzie super atmosfera , a za rok Lizbonai wtedy naprawde postaram sie przeprowadzic relacje :D
ledo 27 maja 2013 22:24 Odpowiedz
Jednym slowem biznes zycia ? :)
kiew 27 maja 2013 22:43 Odpowiedz
To ja dorzucę do tej relacji jeszcze swoje spostrzeżenia. Generalnie moim zdaniem Londyn się nie spisał jak organizator. Nie mówię tutaj o samym meczu, stadionie, dojazdach, tutaj wszystko wyglądało na bardzo dobrze zorganizowane. Chodzi mi o centrum miasta. Tutaj wszystko co było zorganizowane z okazji finał LM zniknęło w dniu samego finału, nie było żadnych telebimów ani nic. Niby ze względów bezpieczeństwa, ale jednak... W efekcie poza dużą ilością kibiców na ulicach rano w dniu meczu, potem się to wszystko rozeszło po rozrzuconych knajpach po całym mieście. W efekcie koleś z którym rozmawiałem wracając do Polski , mówił że na 45 minut przed meczem jak nie mógł znaleźć nigdzie wolnego miejsca, gdzie puszczali mecz, został przez jakiegoś nagabywacza ściągnięty do klubu na Leicester Square. Jak oni weszli do sali to był tam telebim niby, ale na sali... 2 wieczory panieńskie. W efekcie ten nagabywacz ściągnął całą salę zagubionych i zrezygnowanych kibiców i atmosfera była ok, ale nie zmienia to faktu, że mecz został włączony w momencie pierwszego gwizdka, a wyłączony równo z ostatnim i od razu wszedł DJ i w miejscu telebium zrobił się parkiet. To tylko pokazuje, że było bardzo duże zapotrzebowanie na oglądania meczu, że ludzie nawet taki bardzo nie meczowy lokal zapełnili. Efekty też było widać po meczu. Byłem na mieście do 3 w nocy i nie spotkałem żadnej większej grupki kibiców świętujących, o obrazkach znanych z wielu finałów w stylu tłum kibiców na głównym miejskim placy w nocy po meczu można było zapomnieć. Nikt nie wiedział, gdzie miałby się zebrać. Także bardzo duży '-' za brak zorganizowanego oglądania, przez które atmosfera była pod stadionem + w wybranych pubach (u mnie z dopingiem przez 90minut :), a na mieście nic.A na koniec mój prywatny dramat. Ja nie planowałem kupować biletów, ale pod stadionem byłem, fotki sobie zrobiłem i jedna wylądowala na fejsie. Dzień po meczu rano, napisał stary kumpel, że szkoda że się nie odezwałem, bo pracował przy finale LM i mógłby nas wziąć na mecz za darmo do sektora vip.
bronek40 27 maja 2013 22:57 Odpowiedz
kiew napisał:A na koniec mój prywatny dramat. Ja nie planowałem kupować biletów, ale pod stadionem byłem, fotki sobie zrobiłem i jedna wylądowala na fejsie. Dzień po meczu rano, napisał stary kumpel, że szkoda że się nie odezwałem, bo pracował przy finale LM i mógłby nas wziąć na mecz za darmo do sektora vip.to muszę przynać, że nagrodę za wrzutkę miesiąca masz w banku ;)
lahcimmm2 27 maja 2013 23:51 Odpowiedz
ledo napisał:Jednym slowem biznes zycia ? :)napewno finasowo zle nie wyszlo,ale te 140 funtow to na 3, wiec zarobic na saksach wiele nie zarobilem,inna sprawa, ze jak zwykle sie okazalo ze w telewizji i radiu podaja najwyzsza cene biletu pod stadionem
mikerus 28 maja 2013 00:24 Odpowiedz
Inna sprawa, że nie wiadomo ile z tych biletów pod stadionem było prawdziwych... W oryginał biletu 230 za 100 jakoś nie chce mi się wierzyć ;)Ja sam odbierałem mój bilet dopiero przed meczem w kasie na Wembley (UPS się nie popisał i zgubił moją wejściówkę...) i niestety była tam grupka załamanych Niemców którzy kupili fałszywki i czekali na policję.
dziewon 28 maja 2013 09:28 Odpowiedz
Dokładnie.ciekawi mnie ilu wtopiło,jak sprawdzic bilet? sam kupowałem często u nas w Pl , jeszcze jak Wisła grała z Interem czy Barcą ale na szczęście zawsze bylo ok
maczala1 28 maja 2013 09:37 Odpowiedz
lahcimmm2 napisał:inna sprawa, ze jak zwykle sie okazalo ze w telewizji i radiu podaja najwyzsza cene biletu pod stadionemJa tam nie widzę większych rozbieżności pomiędzy tym czego spodziewałem się wcześniej (800-1000 euro), a tym co zobaczyłeś pod stadionem (500-800 funtów przed rozpoczęciem meczu). Nie mówię o ofertach po rozpoczęciu meczu, bo to należy już traktować jako "towar niepełnowartościowy". Stracona pierwsza połowa meczu + niepewna druga połowa (jak nie wejdziesz na stadion to nie masz prawie żadnych szans żeby gdzieś w ogóle obejrzeć mecz). Idąc tym tropem dalej można było by czekać do 80 minuty meczu i dostać bilet może za 10 funtów, tylko po to żeby potem powiedzieć "byłem na meczu". Ja na takie imprezy wchodzę zawsze wcześniej, rozmawiam z kibicami na stadionie, oglądam ceremonię otwarcia, wtedy można dopiero fajnie poczuć klimat. Jak impreza jest za droga to odpuszczam i pozostaje TV lub strefa kibica :).Przy okazji moja krótka fotorelacja z finału w Amsterdamie jest tutaj:bilety-na-uefa-euro-2012,82,6927&start=32720
lahcimmm2 1 czerwca 2013 16:49 Odpowiedz
mikerus napisał:Inna sprawa, że nie wiadomo ile z tych biletów pod stadionem było prawdziwych... W oryginał biletu 230 za 100 jakoś nie chce mi się wierzyć ;)Ja sam odbierałem mój bilet dopiero przed meczem w kasie na Wembley (UPS się nie popisał i zgubił moją wejściówkę...) i niestety była tam grupka załamanych Niemców którzy kupili fałszywki i czekali na policję.wiesz pod stadionem kazdy bilet moze byc falszywy,jak nie slyszalem za duzo na temat falszywych biletow na final w zwiazku z tym zakladam ze nasz byl ok,dosc czesto uderzam na tego typu imprezy i wiem ze na 90 tysiecy ludzi, 100 zawsze cos wypadnie w dniu meczu a niekoniecznie musza byc handlarzami ktorzy chca zarobic na bilecie,czasem wypada im tez w ostatniej chwili i wtedy chca odzyskac jakiekolwiek pieniadze,gosc ktory nam sprzedal bilet twierdzil ze kupil go za 600 i przy nas dzwonil do znajomego czy napewno nie dojedzie i czy ma sprzedac,zeby nas przekonac ze jest ok, mowil ze mozna z nim wchodzic po bilet jest obok niego